W krainie sanacyjnych absurdów. Podróż pierwsza, Sławomir Suchodolski
Większość naszych publicystów, koryfeuszy, luminarzy bierze udział w nieustającym, permanentnym festiwalu piania hymnów pochwalnych na cześć sanacji. Jedni robią to, gdyż faktycznie wierzą w zalety sanacyjnych rządów. Drudzy zaś wychwalają i będą wychwalać Piłsudskiego i sanację w obawie przed utratą stanowisk, uczelnianych synekur, redaktorskich stołków, rządowych dotacji czy unijnych grantów na badania. I jedni i drudzy są impregnowani na fakty, na prawdę; i jedni i drudzy będą piać te swoje hymny pochwalne – o „rozwoju motoryzacji w latach 30.”, o „dynamicznym rozwoju gospodarki za sanacji”, o „genialnym Piłsudskim” – aż do zachrypnięcia. (…)
W każdym rozdziale autor opisał jakiś konkretny absurd, poczynając od spraw przyziemnych, prozaicznych – jak np. perypetie z „dopełnieniem obowiązku meldunkowego” czy wyrabianiem paszportu – poprzez szaleństwa działalności estetyzacyjnej, a kończąc na kompletnych kuriozach w rodzaju próby „znacjonalizowania”… pustelnika!
Fragment Wstępu
SPIS TREŚCI
Wstęp, czyli… “Nie chcem, ale muszem”
“Ma się wrażenie, że z Polski wypuszczają za kaucją” , czyli kłopoty z otrzymaniem paszportu
Zakazane Targowiska próżności, zapleśniały gobelin oraz książki naukowe za jaja i bekony, czyli urzędy celne i służby graniczne w akcji
Koniec podróży dookoła świata, czyli jak urzędnicy i funkcjonariusze sanacyjnego państwa witali bohaterów
“Okoliczności wskazujące na ześrodkowanie stosunków osobistych i gospodarczych”, czyli obowiązek meldunkowy w teorii i praktyce
“Radosna twórczość” braci Jędrzejewiczów , czyli sanacyjna “pierekowka dusz” dzieci i młodzieży
Sami swoi, czyli afera podręcznikowa
“Nadczłowiek” i “kamień węgielny” Polski, czyli kult Józefa Piłsudskiego w Wojsku Polskim w latach 1935 – 1939
“Nie pisać nic o wczorajszym pobycie pani premierowej w Teatrze Polskim”, czyli sanacyjne nozyce cenzorskie tną aż miło
“Komendant uznał mnie za godnego wynoszenia gówien po “Najjaśniejszej rzeczypospolitej Polskiej”, czyli (nie)kontrolowany ekshibicjonizm generała Składkowskiego
“Nieestetyczny krzyż”, “Zburzyć te domy!”oraz “pan Popiołek na hulaj – siekierze”, czyli problemy z estetyzacją Polski
Order Odrodzenia Polski pierwszej klasy “za czytanie gazet i picie herbaty z konfiturami”, oraz “ordienonoscy ugarnirowani medalami”, czyli sanacja nadaje odznaczenia
“Bagaż zwykły” i “koszta opakowania zwłok Stanisława Augusta”, czyli wołczyńska tragifarsa w trzech odsłonach z dodatkiem konkluzji
Ksawerego Pruszyńskiego podróż po Polsce, czyli jak inspektor w Krakowie pouczał Hiszpanów, tudzież pięć lekcji ekonomii politycznej
“Demokracja – demokracją, ale ktoś tym musi przecież rządzić”, czyli kulisy wyborów w Tupadłach
Brat Wincenty kontra totaltraegerzy, czyli jak chciano “stotalizować” i “wysiudać” pustelnika
“Krakau! Bravo Krakau”, czyli jak sanacyjni działacze sportowi skrzywdzili Kazimierza Fiałkę
Bibliografia n/ Indeks nazwisk
PRZY ZAMÓWIENIU POWYŻEJ 250 ZŁ BEZPŁATNA WYSYŁKA
50 PROCENT ZYSKU PRZEZNACZAM NA DZIAŁALNOŚĆ EDYTORSKĄ.
POLECAMY KSIĄŻKI WYDAWNICTWA KRZYSZTOF BIELECKI ZAMOŚĆ
PROSIMY O TELEFONICZNĄ LUB MEJLOWĄ KONSULTACJĘ CENY WYSYŁKI, ZWŁASZCZA PRZY ZAMÓWIENIU WIĘKSZEJ ILOŚCI KSIĄŻEK.
tel. 697 346 771
MAIL: sklep@triozroztocza.pl
POSZUKUJEMY DLA KLIENTÓW KSIĄŻEK NISZOWYCH, TRUDNO DOSTĘPNYCH. PROSZĘ ŚMIAŁO DZWONIĆ I PYTAĆ, ZWŁASZCZA O TEMATYCE REGIONALNEJ (ZAMOŚĆ, ROZTOCZE, ZAMOJSZCZYZNA I SZERZEJ LUBELSZCZYZNA ORAZ PODKARPACIE) ORAZ O KRESACH, WSCHODZIE.
WSPÓŁPRACUJEMY BEZPOŚREDNIO Z WIELOMA WYDAWNICTWAMI, STĄD ATRAKCYJNE CENY.
WYDAWNICTWO TRIO Z ROZTOCZA KRZYSZTOF BIELECKI TAKŻE WYDAJE KSIĄŻKI WŁASNYM SUMPTEM. SPECJALIZUJEMY SIĘ W TEMATYCE DOTYCZĄCEJ NASZEGO REGIONU.
